,

,
,

31 sierpnia 2014

RELACJA Z WYCIECZKI - DOSŁOŃCE - EDYCJA 15 - 31.08.14

Mglisty poranek zapowiadał dobrą pogodę na obserwowanie ptaków. Dosłońce zanurzone było we mgle, później słońce z trudem przebiło się przez chmury. Trasa obejmowała pola uprawne, w większości rżyska i poorane powierzchnie. Szliśmy blisko niewielkich zagajników i zadrzewień śródpolnych.
Łącznie widzieliśmy 36 gatunków ptaków, a do ciekawszych należały między innymi:

KULIK WIELKI - 1
KOBUZ - 1 Ad.
SROKOSZ - 1

Dopisały drapieżniki - widzieliśmy 5 gatunków tych ptaków (błotniak stawowy - 1 fm, myszołów 3, krogulec 1, kobuz 1 Ad., pustułka 4). Licznie przelatują pliszki żółte, świergotki drzewne i skowronki.
Widzieliśmy pustułkę atakującą dorosłą samicę błotniaka stawowego. Mimo małych rozmiarów, w porównaniu z błotniakiem, pustułka poradziła sobie z intruzem.
Wycieczka była owocna i ciekawa. Szczegóły obserwacji można zobaczyć na Awibazie.
Kolejne wycieczki już niebawem.
Zapraszam serdecznie w imieniu Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków.
Kobuz w locie. Fot. MM
Srokosz na lince. Fot. MM
Samica błotniaka stawowego/ Fot. MM
Pustułka - z prawej, atakuje samicę błotniaka stawowego. Fot. MM
Dosłońce we mgle. Fot. MM

27 sierpnia 2014

TURKAWKI NA DRUTACH

Obserwowałem dziś turkawki na koszyckich polach.  Ptaki młode siedziały w towarzystwie sierpówek i grzywaczy. Codzienna toaleta jest ważna, a o upierzenie trzeba dbać - szczególnie w deszczową pogodę. Turkawki muskały dziobem pióra, otrzepywały się z wody. W sumie naliczyłem 9 ptaków siedzących na linkach średniego napięcia. W powietrzu czuć jesienią, mimo że lato jeszcze nie powiedziało ostatniego słowa. Czuć, że czas zwalnia, a kolory powoli zaczynają płonąć brązem i złotem. Na polach w większości zebrano już zboże. Pozostały rżyska i poorane połacie. Idealne miejsce dla drapieżników. Gryzonie wychodzą z norek by pozbierać ziarno, które osypało się po kombajnie. Na to tylko czeka wygłodniały myszołów czy błotniak. Ptaki te patrolują okolicę i szukają zdobyczy. Mysz nie spodziewa się, że za moment spadnie na nią pierzasty łowca. W krzewach tarniny, derenia świdnego i czarnego bzu buszują pokrzewki. Udało mi się wypatrzyć cierniówki i samicę kapturki. Owocem nie pogardzi rudzik, którego głos alarmowy kojarzy się z jesienią i dojrzewającymi na krzewach owocami. Mimo późnego lata można usłyszeć pieśń godową pierwiosnka. Usłyszymy ją jeszcze nie raz jesienią.
Tygrzyk paskowany - jeden z najbarwniejszych naszych pająków. Fot. MM
Muchołówka żałobna - samica. Fot. MM
Samica kapturki w gęstwinie. Fot. MM
Panorama pól w Koszycach. Fot. MM
Wiejski krajobraz polny. Fot. MM
Idealne środowisko dla drapieżnika. Fot. MM
Polujący myszołów. Fot. MM
Dzika śliwa - tarnina, prezentuje swoje cierpkie owoce. Fot. MM
Pole w tarninie. Fot. MM
Stadko turkawek na drutach. Fot. MM
Turkawki i grzywacz. Fot. MM
W deszczu można uciąć sobie małą drzemkę. Fot. MM
Sroczka zawsze ma jakieś zajęcie. Tu obserwuje okolicę. Fot. MM
Ciekawy świata ptak bacznie spogląda dookoła. Fot. MM

SEZON NA BŁOTNIAKI

Błotniaki to królowie przestworzy. Polują rzucając się z powietrza na ofiarę. Budowa błotniaka różni się od budowy myszołowa i jastrzębia. Szerokie skrzydła, palczasto zakończone i długi ogon pozwalają na lot szybowcowy bez wysiłku. Delikatny w budowie błotniak łąkowy w locie przypomina papierowy model. Wiatr unosi ptaka niczym latawca. Najpopularniejszym i najliczniej spotykanym błotniakiem jest błotniak stawowy. Gniazduje w trzcinowiskach. U wszystkich gatunków występuje dymorfizm płciowy. Młode także różnią się od rodziców. U zbożowego, łąkowego i stepowego występuje charakterystyczny biały kuper. Stawowy i zbożowy są potężniej zbudowane, w porównaniu z łąkowym i stepowym. Trzy gatunki błotniaków gniazdują w Polsce. Błotniak stepowy spotykany jest tylko na przelotach wiosenno - jesiennych. Okres póżnego lata i jesieni to czas intensywnych przelotów błotniaków. Można zobaczyć tegoroczne młode osobniki, dorosłe samce i samice. Kiedy byłem na obserwacji ptaków w miejscowości Dosłońce - widziałem dwa gatunki tych pięknych i majestatycznych ptaków szponiastych. Pierwszy jaki się pokazał to błotniak stawowy. Drugi - osobnik młodociany błotniaka łąkowego.
Zachęcam do wzięcia udziału w wycieczce w najbliższą niedzielę, będziemy obserwować błotniaki na przelotach.
Mozaika pól i łąk to coś co przyciąga błotniaki. Mogą tu z łatwością polować na różne gryzonie grasujące w bruzdach ziemi i na ścierniach. Cała gama drapieżników czeka na otwartym terenie na smaczne  kąski. Bezkres pól sprawia, że trudno jest się ukryć, przed setkami głodnych oczu. Błotniaki podobnie jak sowy wykorzystują słuch w lokalizacji zdobyczy. Na głowie znajduje się podobna do sowich szlara. Nie jest tak okazała jak u nocnych łowców, ale pozwala na odbieranie dźwięków dochodzących z ziemi.

Lot patrolowy błotniaka łąkowego - osobnik młodociany. Fot. MM
Król przestworzy. Fot. MM

25 sierpnia 2014

POROSTY POMORZA

Rejon Pomorza, obejmującego Trójmiasto jest niezwykle bogaty w rozmaite gatunki porostów. Świadczy to o wspaniałej kondycji środowiska naturalnego. Nie ma tu daleko posuniętego przemysłu, fabryk, emitujących zanieczyszczenia do atmosfery. Związki niekorzystne ze spalin samochodowych i domostw filtrują i oczyszczają rozległe lasy i tereny zielone. W lasach właśnie możemy podziwiać bogactwo form porostów, tworzących tu rozległe runa - porastające dno lasu i przybrzeżne wydmy z niewielkimi zagajnikami sosen. Porosty porastają głównie pnie i gałęzie drzew szpilkowych i liściastych, rosną także jak już wspomniałem na gruncie. Wymienię gatunki, które obserwowałem w Trójmiejskim Parku Krajobrazowym oraz na Wyspie Sobieszewskiej niedaleko Gdańska. Niektóre gatunki porostów prezentowałem we wcześniejszym artykule, który ukazał się na blogu w tym roku.
Zapraszam do fotogalerii z Pomorza.

Cladonia humilis na pniu drzewa. Fot. MM
Parmelia sulcata na korze. Fot. MM
Parmelia sulcata. Fot.MM
Ramalina fraxinea na pniu. Charakterystyczne odrosty przypominające spłaszczone i zmięte kartki papieru. Fot. MM
Parmelia sulcata na pniu drzewa liściastego. Fot. M
Parmelia sulcata na korze. Fot. MM
Evernia prunastri z przypominającym poroże plechą. Fot. MM
Cladonia arbuscula porastający dno lasu. Fot. MM
Chrobotek koralkowy - Cladonia coccifera i Cladonia arbuscula u góry. Fot. MM
Cladonia arbuscula na wydmach. Fot.MM
Hypogymnia physodes. Fot. MM
Hypogymnia physodes. Fot. MM
Hypogymnia physodes. Fot. MM
Lecanora sulphurea i Lecanora muralis. Fot. MM


SZARAK NA POLU

Zając jest typowo polnym zwierzęciem. Nie jest płochliwy i wprawny podpatrywacz przyrody może podejść naprawdę blisko. Słuch zająca jest zdecydowanie lepszy niż wzrok. Obserwując zająca w terenie zachowujemy się cicho i nie wykonujemy niepotrzebnych ruchów, które mogą go spłoszyć. Zające chętnie korzystają z dogodności, które oferuje człowiek. Suto zastawiony stół jest zachętą do uczty. Ssaki te przebywają na polach uprawnych częściej niż na łąkach czy na skrajach lasów. Pola rzepaku, kapusty, marchwii to ulubione miejsca stałych wizyt zajęczych rodzin. Zając najbardziej aktywny jest wieczorem i w nocy. Jego wyłupiaste oczy mogą śledzić wroga, który biegnie za danym osobnikiem. Pozwala to na ocenę sytuacji. Zając nie należy do zbyt bystrych zwierząt. Mimo to jest sympatycznym stworzeniem.
W Polsce oprócz zająca szaraka żyją jeszcze inni przedstawiciele rodziny zajęczaków. Rzadki zając bielak zmienia futro na zimę na całkowicie białe. Dziki królik kopie system podziemnych korytarzy.
Uszy zajęcy to nie tylko organ słuchu. Wielkie, imponujące uszy zająca wielkouchego, zamieszkującego pustynne rejony USA i Meksyku świetnie oddają ciepło i chłodzą zwierzę. Zając bielak to także rekordzista. Żyje w rejonach zimna, gdzie temperatury mogą spadać do -40 stopni Celsjusza. W polsce występuje bardzo nielicznie, zagrożony wyginięciem.
Zając w wierzeniach nie miał dobrej opinii. Wierzono że czarownica mogła przemieniać się w to zwierzę i przemieszczać w różne miejsca.
Na skutek nadmiernych polowań, ruchu drogowego, a także wzmożonego drapieżnictwa (szczególnie wałęsających się kotów i psów) populacja zajęcy zaczęła drastycznie spadać. Program ochronny pokaże jak stan zwierząt zmienia się z roku na rok. Wprowadzono zakaz odstrzałów, mimo to zajęcy nie wszędzie przybywa.
Ogon zająca wbrew pozorom jest dosyć długi. Fot. MM
Coś zostawiło swój zapach na tej wyschniętej roślinie. Fot. MM
Uszy zająca są czarno zakończone. Fot. MM
Zaniepokojony nasłuchuje i obserwuje jaka będzie reakcja zbliżającego się wroga. Fot. MM
Zając szarak wtapia się w otoczenie. Na polu przypomina grudę ziemi. Fot. MM

24 sierpnia 2014

RELACJA Z WYCIECZKI - EDYCJA 14 - 24.08.14

Deszcz nie przeszkodził najwytrwalszym bird walkerom w obserwacji ptaków. W deszczu czasem jest więcej gatunków niż przy dobrej, słonecznej pogodzie. Obserwacje w złą i mokrą aurę pokazują mnogość ornitofauny. Brnęliśmy w błocie i wodzie. Gumiaki nabierały kolejne warstwy mokrej gliny. Poruszanie w takich obciążonych butach jest mało komfortowe. Drobne utrudnienia nie powstrzymały nas do prowadzenia obserwacji. Wycieczka do Wał Rudy okazała się niezwykle owocna. Z ciekawszych gatunków mieliśmy:
KULIK WIELKI - 3
SAMOTNIK - 1
RYBITWA RZECZNA - 1
SROKOSZ - 5
ŁĘCZAK - 2
KOBUZ - 1
CYRANECZKA - 4
Dopisały licznie krzyżówki, które obserwowaliśmy na zbiorniku i przelatujące. Dymówki siadały na glinianej drodze i chmarami latały tuż nad głowami. W tej plątaninie skrzydeł dostrzegliśmy pojedyncze oknówki i brzegówkę. Wysoko w chmurach zobaczyliśmy dwa jerzyki - stwierdzenie fenologiczne. Kszyki także tworzyły pokaźne skupiska, przelatujące wraz ze szpakami.. Miłym akcentem były błotniaki stawowe - jeden samiec siedział na ściernisku i pozwolił się fotografować. Widzieliśmy gąsiorka samca i mnóstwo młodych ptaków.Dopisały srokosze - 5 osobników. Niebo jak strzała przeszył kobuz. Drapieżniki także się pokazywały.
 Ptasi sezon jest otwarty. Kolejne wycieczki z cyklu Bird Walker w najbliższym czasie. Zachęcam do wzięcia udziału mimo deszczu, złej pogody.
Samica pokląskwy na nawłoci. Fot. MM
Para kulików wielkich w locie. Fot. MM
Rybitwa rzeczna w locie. Fot. MM
Czajka w szacie spoczynkowej. Fot. MM
Samiec błotniaka stawowego na ściernisku. Fot. MM
Srokosz. Fot. MM
Krążący myszołów. Fot. MM
Samiec błotniaka stawowego w locie. Fot. K. Czajowski
Stado kszyków. Fot. K. Czajowski

23 sierpnia 2014

ŁOWY MŁODEGO GĄSIORKA

Późne lato i wczesna jesień jest dla ptasiarzy najtrudniejszym okresem w oznaczaniu gatunków ptaków. Czas pierzenia i przywdziewania szat spoczynkowych i młodocianych sprawia, że czasem prosty gatunek ptaka może sprawić kłopot niedoświadczonemu obserwatorowi. Szczególnie trudne są szaty młodociane, wprawiają w zakłopotanie.
Młode ptaki są sympatyczne i czasami dostarczają wiele radości kiedy podpatrujemy jak próbują wkraczać w dorosłe życie. Nie zawsze polowania kończą się sukcesem.  Porażki uczą jak przetrwać w świecie przyrody. Czasami wystarczy jeden błąd by niespodziewanie stracić szansę na pokarm, a i czasem życie.
Pewnego słonecznego dnia obserwowałem młode gąsiorki, które polowały na owady, a właściwie na wszystko co poruszało się wśród traw. Przypominały trochę polujące małe koty, które bawią się tym, że polują i na odwrót - łączą zabawę z polowaniem. Nie zawsze owad znikał w żołądku ptaka. Gąsiorek nie poddawał się chciał pochwycić zdobycz, podobnie jak siedzący obok brat. Zanim rzucił się na potencjalną ofiarę bacznie obserwował okolicę i wpatrywał się w trawę. Ptak siedział na zeschłej roślinie. Dla gąsiorków to doskonała czatownia łowiecka.
 Długie oczekiwanie znudziło młodego myśliwego. Postanowił przenieść się na pobliski krzew. Tam przyczajony czekał na kolejną szansę na obiad. Całe popołudnie stracił na rozglądanie się za smacznym kąskiem. Młode gąsiorki muszą nabrać na wadze zanim ruszą w długą podróż. Jedzenie jest dla nich teraz priorytetem.
Młody gąsiorek na zasiadce. Fot. MM
Ptak siedział długo i odpoczywał. Fot. MM
Czas wypatrywania zdobyczy. Fot. MM
Osobniki młode są podobne do samicy, która jest mniej kreskowana. Fot. MM
Przyczajony. Fot. MM
Nikt mnie nie dojrzy. Fot. MM