,

,
,

30 grudnia 2014

3 STYCZNIA - LICZENIE SÓW

TRASA DOJAZDOWA - na mapie zaznaczono dojazd z Krakowa w kierunku Sandomierza. Przed Koszycami znak na Witów w prawo i trzymamy się lewej strony drogi. Będzie pierwszy skręt w prawo na Morsko (tam nie jedziemy). Skręcamy w prawo na drugim. Jedziemy do końca. Po lewej mijamy kościół. Nie jedziemy w prawo tak jak droga prowadzi tylko na wprost. Parking jest po lewej stronie, przed cmentarzem.
Zobacz jak dojechać na pierwszą wycieczkę - Pora na Sowia-Noc. Przypominam o zbiórce o godz. 20.00.
Na trasie może byś ślisko, proszę o rozwagę dla kierowców, kierujących się na parking.
W razie problemów tel. kontaktowy: 510 433 918

28 grudnia 2014

TAŃCZĄCY Z BIELIKAMI

Spacerując nad Wisłą zastanawiałem się czy są juz bieliki. Zawsze tu były, kiedy tylko zawitała zima, a na wodzie kotłowało się od rozmaitych kaczek. Wczoraj przemierzyłem znaczną odległość w poszukiwaniu naszego godła narodowego - mylnie nazywanego orłem. Nic. Pojawiały się tylko myszołowy, przeleciał jastrząb i nawet pustułka. Dziś było inaczej. Pogoda była niepewna, trochę wiało i szczypał mróz. Słońce spowiły szare chmury, przez co światło było przytłumione. Wbrew pozorom idealny dzień na ptaki. Za wałem ujrzałem sylwetkę drapieżnika, siedzącego na drzewie. Nie był to bielik - mały jak na króla. Myszołów czatował na zdobycz. Trochę przeszkadzały mu wrony siwe. Nagle całe to towarzystwo poderwało się do lotu a myszołów zaczął miałczeć przeraźliwie. Z za drzew wyłonił się wielki ptak o szerokich skrzydłach.
 Dorosły bielik w locie robi wrażenie. Ptak spłoszył stado krzyżówek, które uciekały na oślep w różne strony, nie bacząc na to czy ktoś stoi im na drodze. Wrona siwa też kołowała, a później zajęła miejsce na zasiadce po myszołowie.
Udałem się dalej plażą wiślaną. Zmrożony piasek ułatwiał poruszanie. Kiedy wyłoniły się pierwsze drzewa z zakola jakie tworzyła rzeka zobaczyłem duże podłużne ptaszysko siedzące na konarze. Za duże jak na myszołowa - kolejny bielik. Ptak, podobnie jak jego poprzednik był dorosły, o jasnożółtym dziobie. Siedział na gałęzi i obserwował okolicę. Bieliki czasami upolują kaczkę lub innego ptaka wodnego, zimą zadowalają się padliną, osobnikami, które giną z wychłodzenia. Słabe sztuki padają z zimna i chorób, lub braku pokarmu. Bieliki są więc europejskimi sępami i czyszczą okolicę z resztek.
Nie tylko bielik jest mistrzem zasiadki i czatowania.  Na zimowych spacerach można spotkać walecznego srokosza. Strategia łowiecka tej największej naszej dzierzby jest monotonna. Cierpliwość popłaca. Czatowanie nie spala niepotrzebnie energii, która może być spożytkowana inaczej, gdy nadejdą chude dni. Na mrozie każdy wysiłek i nieudana próba ataku może kosztować życie. Każdy kawałek pokarmu jest na wagę złota. Przekonałem się o tym obserwując trznadle żerujące na polu uprawnym. Zaorane pole ma w sobie ziarno z poprzedniego zbioru. Zawsze coś się wysypie po kombajnie i zostanie w glebie. Trzeba tylko to znaleźć i zjeść, nim zrobią to inni. Trznadle wytrwale przeszukiwały każdą bruzdę. Samica znalazła upragnione ziarenko i ze smakiem konsumowała na moich oczach. Każdy walczy o przetrwanie na swój sposób, tak jak zaprojektowała go sama natura.
Dorosły bielik. Fot. MM
Ptak obserwował otoczenie. Fot. MM
Srokosz, kolejny mistrz zasiadki. Fot. MM
Król w locie. Fot. MM
Samczyk trznadla, poszukujący pokarmu na polu. Fot. MM
Znalezione na mrozie ziarenko smakuje wybornie. Samica trznadla w polnej stołówce. Fot. MM

27 grudnia 2014

ZIMOWY DZIEŃ NAD WISŁĄ

Zima - śnieżna, zawitała do nas niedawno. Wiele zwierząt zaskoczył biały puch. Niektóre z uwagi na brak śniegu postanowiły pozostać. Do takich ciekawych ptaków, które zostały należy między innymi pustułka. Samiec polował na zaśnieżonym polu. Ptak wytrwale siedział i czekał na odpowiedni moment.
Na rzece spokój. Stada krzyżówek siedzą na wodzie. Pojawiają się już nurogęsi i gągoły. Te ostatnie oznaczają, że zima potrwa jeszcze długie miesiące. Licznie można spotkać kormorany, polujące na ryby w stadach. Nad rzeką często przelatują mewy białogłowe. W zaroślach przyrzecznych kręcą się trznadle, dzwońce i inny ptasi drobiazg. Przelatują też duże stada kwiczołów. W gęstym skupisku drzew i krzewów możemy spotkać jastrzębia i sójkę. Na łąkach poluje mały, ale wojowniczy srokosz. Dzierzba potrafi upolować dużego gryzonia lub ptaka do wielkości kwiczoła.
Najgorsze są noce. Ptaki intensywnie poszukują pokarmu, by przetrwać mroźną noc.

Zimująca pustułka. Fot. MM
Sarny w krajobrazie zimowym. Fot. MM
Polujący srokosz. Fot. MM
Krzyżówka - samiec. Fot. MM

23 grudnia 2014

WESOŁYCH ŚWIĄT

Życzę wszystkim miłośnikom przyrody, obserwatorom ptaków, ornitologom, przyrodnikom oraz ekologom, zdrowych, spokojnych, wspaniałych Świąt. W Nowym Roku dużo ciekawych wrażeń z wycieczek, wypraw, liczeń, warsztatów i wykładów. Mnóstwo interesujących gatunków ptaków, owadów, i innych organizmów żywych. Wszystkiego najlepszego !!!

19 grudnia 2014

WARSZTATY ZAKOŃCZONE

 Wczoraj - 18 grudnia, zkaończyły się warsztaty o sowach - Pora na Sowia-Noc. W tych ciekawych zajęciach wzięło udział około 250 dzieci w wieku przedszkolnym i szkoły podstawowej. Akcja miała na celu przybliżyć najmłodszym życie sów. Obalamy mity o sowach. W warsztatach rozmawialiśmy o tym jak pomagać tym pięknym i ważnym dla ekosystemu ptakom. Ochrona sów jest niezwykle ważna. Warsztaty rozwijają ciekawość wśród dzieci. Gry edukacyjne (rozpoznawanie i naśladowanie głosów sów i inne) poprzez zabawę uczą. Kolejne warsztaty o sowach już za rok. Po części teoretycznej czas na praktykę. W styczniu druga część - Pora na Sowia-Noc - Nocne Liczenie Sów.
Dziękuję wszystkim, którzy pomogli mi zorganizować warsztaty.










17 grudnia 2014

LICZENIE SÓW JUŻ NIEBAWEM

UWAGA!!!
Już tylko 7 dni zostało do Nocnego Liczenia Sów - Pora na Sowia-Noc. Startujemy 3 stycznia (sobota) o godzinie 20.00. Zbiórka na parkingu przed cmentarzem w Witowie - gmina Koszyce, powiat proszowicki.
Wszyscy uczestnicy muszą przestrzegać zasad Nocnego Liczenia Sów - Pora na Sowia-Noc, wymienionych poniżej.

ZASADY NOCNEGO LICZENIA SÓW - PORA NA SOWIA-NOC:

1. Zabrania się hałasowania i płoszenia ptaków. Noc to wyjątkowa pora. Musimy być cicho i nasłuchiwać głosów sów. 
2. Dzieci powinny brać udział w liczeniu tylko pod opieką rodzica/opiekuna prawnego.
3. Zabrania się odtwarzania nagrań głosów sów bez wcześniejszej konsultacji z animatorem przyrody - prowadzącym wycieczkę. 
4. Każdy uczestnik musi mieć odpowiednie obuwie terenowe (nieprzemakalne), ciepłe ubranie, prowiant, latarkę. 
5. Zabrania się oddalania poza trasę wycieczki.
6. W razie załamania pogody (deszcz, duże opady śniegu) wycieczki będą odwołane, a informacja pojawi się 3h przed uzgodnioną godziną zbiórki. 
7. Informacja o nocnych wycieczkach pod nr tel. 12 386 19 24, lub 510 433 918- od pn do pt (8.00 -16.00).

Wszystkie gatunki sów z liczeń wprowadzam do avibazy, DB ptak, oraz do bazy Stowarzyszenia Ochrony Sów.

Chcesz łatwo dojechać na miejsce zbiórki. Kliknij w okrągłą sowę po prawej stronie bloga. Przeniesiesz się do mapy aktualnej zbiórki. 

Zapraszam

14 grudnia 2014

WARSZTATY O SOWACH - CZĘŚĆ PIERWSZA SOWIEJ NOCY 2014/2015

Zakończyła się część warsztatów o sowach - Pora na Sowia-Noc. Ostatni dzień na spotkanie z sowami i posłuchanie o ich życiu 18stego grudnia. W spotkaniach wzięło udział około 170 dzieci. Rozmawialiśmy o sowach, zwyczajach tych ptaków, życiu i zagrożeniach, a także jak pomagać sowom wieszając specjalne kosze czy budki lęgowe. wykład był połączony z różnymi doświadczeniami i grami edukacyjnymi o sowach. Dzieci były zaskoczone rozmiarami puchacza - największej sowy świata i sóweczki, naszej najmniejszej sowy. Kolejne warsztaty za rok w grudniu. Przed nami styczniowe wycieczki.


Największe wrażenie wśród dzieci zrobił puchacz naturalnych wymiarów. Fot. M. Płyś
Rozpoznawanie na słuch piór sów. Fot. MP
Uczestnicy - Pora na Sowia-Noc. Fot. MP
Analiza sowich wypluwek. Fot. MP

11 grudnia 2014

PODSUMOWANIE ROKU 2014

Rok 2014 był niezwykle owocny w ciekawe gatunki ptaków. W tym roku udało się zlokalizować stanowisko dziwonii, lelka, dudka oraz kolonię mew śmieszek i brzegówek.
Odkryłem nowe miejsce wycieczkowe - Wał Rudę, gdzie przeprowadziliśmy kilka wypadów w teren.
Od stycznia do grudnia dbyło się 25 wycieczek zwykłych, 2dni zimowego ptakoliczenia, 4 nocne liczenia lelka, 2dni Europejskich Dni Ptaków, co daje łączną liczbę 33 dni spędzonych w terenie. Różne warunki pogodowe pozwalały na obserwowanie wielu gatunków ptaków.
Kolejny sezon już w 2015 roku. Ruszamy 3 stycznia. Pora na Sowia-Noc czyli nocne liczenia sów, otwierają pierwszą edycję wycieczek ornitologicznych. Czeka nas ekstremalny etap. Noc, chłód i różnorodny teren nie sprzyjają ludziom. Mimo to chcemy poznać świat sów by je lepiej poznawać i tym samym chronić.
Zachęcam każdego do wzięcia udziału w tych wyprawach. Poznajemy tam otaczający nas świat, rozkoszujemy się wolnością i przyrodą.

Dziękuję uczestnikom wycieczek za udział, pomoc, dobry humor, chęć obcowania z przyrodą.
Zapraszam gorąco i serdecznie.

8 grudnia 2014

ZLOT ORNITOLOGÓW PEŁEN PTAKÓW

29 i 30 listopada odbył się zlot ornitologów małopolski. W pierwszym dniu można było posłuchać wykładów, a drugiego dna organizatorzy zapraszali na wycieczkę.
W sobotę można było zobaczyć mnóstwo ptaków na stoisku Ptaki z Drewna. Dzięcioły, sowy, pełzacze i inne ptaki prezentowały się wraz z budkami lęgowymi. Największym zainteresowaniem cieszyły się sowy i obrazy malowane akrylem. Kolejny zlot ornitologów za rok. Do tego czasu zapraszamy na kolejne edycje wycieczek Małopolskiego Towarzystwa Ornitologicznego oraz Bird Walkera. 
Stoisko - Ptaki z Drewna. Fot. MM

3 grudnia 2014

RELACJA Z WYCIECZKI - EDYCJA 25 - WAŁ RUDA 23 XI 2014

Na zbiorniku pojawiło się mnóstwo krzyżówek. Chłodny i wietrzny dzień nie ułatwiał obserwacji w terenie. Schroniłem się w niewielkiej kępie sosen, gdzie znalazłem oskuby krogulca. Analiza piór wykazała, że był to dostępny w okolicy paszkot. Zacisze, z dala od wiatru i zgiełku żwirowni pozwoliło drapieżnikowi na spokojną konsumpcję zdobyczy. Kierowałem się w stronę lasu. Tam sporo paszkotów, sikor, różnej maści. Przelatywały stadka czyży, gili i kwiczołów. Dzięcioły uwijały się na sosnach i zrywały szyszki, by wydobyć z nich nasiona. Stukanie dzięciołów to miły odgłos w lesie. Oznacza to porę obiadową. Ja także zjadłem kanapkę i rozgrzałem się sokiem z malin. W lesie nie dokuczał lodowaty wiatr, przez co ptaków było tam więcej. Na igłach uwijały się czubatki i mysikróliki, na pniach i gałęziach kowaliki. Sama radość z takiego spaceru po lesie pełnym ptaków.

Myszołów na zasiadce. Fot. MM
Potrzeszcze. Fot. MM
Paszkot na sośnie. Fot. MM