,

,
,

31 sierpnia 2012

PÓŹNE LATO

Surowy krajobraz późnego lata. Fot. MM
Sarna w promieniach słońca. Fot. MM
Malownicze zachody słońca są zwiastunem końca lata. Fot. MM
Światło jest ostre. Fot. MM
Trawy żółkną i zieleń szarzeje. Fot. MM
Późne lato ma swoje uroki. Świat wygląda inaczej, zieleń jest już wypalona, nie tak soczysta jak wiosną i latem. Pełno odcieni brązów i żółcieni. Wieczory i poranki są rześkie, a słońce ostre, a jego światło sprawia że świat staje się ostry i surowy. Zwierzęta żerują, na polach widać już bruzdy ziemi, zoranej lub z uschniętymi badylami. Każda pora roku ma swoje uroki i zalety. Koniec lata jest nietypowy bo nie jest to już typowe lato, a tym bardziej nie jest jeszcze jesień. Zachęcam do spacerów.

25 sierpnia 2012

DŁUGO OCZEKIWANY BOCIAN CZARNY

Dostojny ptak w czarno-białym garniturze. Fot. MM
Bocian czarny, rzadszy kuzyn bociana białego. Fot. MM
Bocian brodził w wodzie. Fot. MM
Osobnik dorosły - żerujący na mulistej zatoczce. Fot. MM
Młody ptak. Fot. MM
Dziś podczas obserwacji ptaków i rutynowej kontroli gatunków natknąłem się na bociana czarnego. Pierwszy raz w tym roku widziałem tego ptaka. Dorosły osobnik pojawił się na śródwiślanej łasze. Ptak żerował i przeczesywał płycizny wokół łachy i wyspy. Dorosłego osobnika spłoszyli ludzie na drugim brzegu. Nie minęło może piętnaście minut, a na wyspie naprzeciwko mnie siedział drugi osobnik, tym razem młodociany. Dwa ptaki w jednym dniu to aż zanadto. W pobliżu kręciły się tylko brodźce piskliwe. Dzień był spokojny, a wietrzna pogoda nie przeszkadzała bocianom czarnym w patrolowaniu brzegów Wisły. Ostatni przystanek to Afryka. Przed odlotem trzeba się pożywić. Bociany czarne łączą się z białymi kuzynami w wędrówce. Pierwsze są dość skryte i bardziej płochliwe. Gniazdują w lasach o starych drzewach. Gniazdo położone jest na rozłożystym dębie lub innym dogodnym drzewie. Dziób u bociana białego, u osobnika młodocianego jest czarny, u bociana czarnego brązowy.

20 sierpnia 2012

SEJMIKI I MIGRACYJNI GOŚCIE

Sejmik. Fot. MM
Bociany na sejmiku to cała gama różnych zachowań. Fot. MM
Po kąpieli czas na dokładne układanie piór. Fot. MM
Sejmik na łasze na środku Wisły. Fot.MM
Ćwiczenia skrzydeł, gimnastyka przed długą drogą. Fot. MM
Każdy ptak jest inny mimo podobieństwa. Fot. MM
W upalny dzień warto dużo pić i wziąć kąpiel chłodzącą. Fot. MM
Patrol bociani. Fot. MM
Łagodne słońce i wiślane łachy. Fot. MM
Na przelotach można spotkać wiele ptactwa, tak jak widoczną na zdjęciu cyraneczkę. Fot. MM
Kwokacz to duży siewkowiec z długim lekko zagiętym do góry dziobem. Fot. MM
Łęczaki korzystają z kąpieli słonecznych. Fot. MM
Łęczaka można pomylić z brodźcem piskliwym, samotnikiem i krwawodziobem. Fot. MM
Powoli dobiega końca letni czas i zaczyna się okres wielkiej wędrówki w przyrodzie, a także odczuwalnych zmian w pogodzie. Niektóre ptaki sejmikują i spotykają się dużymi stadami aby wspólnie odlecieć na zimowiska. Nad Wisłą mieliśmy okazję zobaczyć sejmik 25 bocianów, które przed odlotem spotkały się na łasze, na środku rzeki. Ptaki witały każdego nowego przybyłego gościa. Być może byli to znajomi, lub członkowie rodziny. Ptaki żerowały, przeszukiwały płycizny, później każdy wykąpał się w wodzie i układał skrzętnie pióra. Bociany przed odlotem energicznie machały skrzydłami. Wzbijające się stado to niezapomniany widok, każdy po kolei. Cała chmara krążyła jeszcze w powietrzu wznoszona przez prądy wstępujące. Sejmiki nie są organizowane w jednym terminie, nie ma także określonej liczby ptaków w danym zgrupowaniu. Nie wiemy nadal skąd ptaki wiedzą gdzie będzie miejsce spotkania sejmikowego. Prawdopodobne wydaje się to, że bociany po prostu informują się na swój niezwykły sposób. Sama natura. W sierpniu można już obserwować niestrudzonych migrantów, którzy oczekują na tak zwanych przystankach migracyjnych. W odpowiednich miejscach żerują i nabierają sprawności na dalszą drogę. Od jakiegoś czasu nad Wisłą w miejscowości Witów obserwuję licznie goszczące się na łachach łęczaki, brodźce piskliwe, kwokacze,cyranki, cyraneczki z czasem będą i inne gatunki. Okres późnego lata to czas obfitości pokarmu, rośliny owocują, pełno myszy, jaszczurek i innego pokarmu na ziemi i w wodzie.
Przed odlotem widzieliśmy w niedzielę 17 żołn. To piękny wynik, co świadczy o dobrej kondycji kolonii.
Zachęcam do obserwacji, ponieważ to czas migracji, przyroda się zmienia i może nas pozytywnie zaskoczyć.

14 sierpnia 2012

ROZPOZNAWANIE PTAKÓW W TERENIE CZ.1 CYRANKA

TABLICA 1. Rys. MM
Cyranka ( Anas querquedula) to kaczka znacznie mniejsza od krzyżówki o zróżnicowanym wyglądzie i widocznym dymorfizmie płciowym w okresie godowym. Poza okresem godowym różnice niemal się zacierają. Wszystkie szczegóły ubarwienia i wyglądu szat na tablicy.

13 sierpnia 2012

CYRANKA NAD WISŁĄ

CYRANKI i KWOKACZE. Fot.MM
Ptaki siedziały na wodzie i odpoczywały. Fot. MM
Dwa wielkie kwokacze i łęczak. Fot. MM
Pustułka na pniu. Fot. MM
Lecąca nad wodą brzegówka. Fot. MM
Wczoraj był dość pochmurny i deszczowy dzień. Mimo tak nieprzyjaznej pogody, postanowiłem wybrać się na ptaki nad Wisłę. Żołny jeszcze były, choć zapewne niedługo odlecą, z uwagi na pogorszenie aury. Na piaszczysto - żwirowej wyspie, na środku rzeki Wisły siedziały gołębie, a za pasem żwiru na wodzie podejrzane kaczki. Dwa osobniki nie pasujące mi na pospolite krzyżówki czyściły sobie pióra i leniwie spędzały dzień w tym odwiedzanym przez ptaki miejscu. Okazało się, że są to cyranki. Cyranka jest nielicznym ptakiem lęgowym w Polski. Gniazduje w szuwarach, zaroślach znajdujących się blisko wody. Ptak wędrowny, można go zobaczyć na przelotach wiosenno - zimowych. U ptaków widoczny dymorfizm płciowy w okresie godowym. W szacie spoczynkowej samce przypominają samice, są jednak od nich bardziej rudawe. W pobliżu cyranek ( parki ptaków) uwijały się szybko suwając dziobami po tafli wody dwa kwokacze. Kwokacz to dość duży siewkowy z długim dziobem, można go pomylić z brodźcem pławnym. Widziałem tam jeszcze łęczaki i jednego bekasa kszyka, który sondował dziobem w mule. Ptaków całe eldorado. Zaczęły się przeloty jesienne i można zobaczyć same ciekawostki. Cyrankę widziałem pierwszy raz w życiu. W pobliżu na plaży cztery młode pustułki latały i szukały dogodnego miejsca na kąpiel w piasku. Jedna wskoczyła z pniaka do wody ale widocznie była zimna i szybko z niej wyfrunęła. Drapieżników w tym dniu było sporo: pustułka, błotniak stawowy (juv.), myszołów. Nad wodą latały energicznie dymówki, oknówki i brzegówki.

11 sierpnia 2012

PRZODKOWIE PTAKÓW

DEINONYCH (Deinonychus) opierzony drapieżny nieduży teropod, polujący w stadzie na dużą zdobycz. Ryc. MM
Dromeozaur (Dromaeosaurus) nieduży teropod  z późnej Kredy. Ryc. MM
Dziś wiemy więcej na temat dinozaurów, niż kiedyś. Dawniej sądzono,  że dinozaury były biernymi i powolnymi gadami jakie znamy obecnie. Wiedza, którą dostarczają wykopaliska obala wiele dawniejszych mitów. Badania dają nowe światło na wygląd, sposób poruszania się i zachowania zwierząt które wymarły 65 milionów lat temu. Nie wiemy jak dokładnie wyglądały - jakie miały ubarwienie, nauka jednak idzie do przodu. Z dinozaurów drapieżnych (Saurischia - Gadziomiedniczne) wyewoluowały ptaki. Pierzaste dinozaury to dowód kopalnych odkryć. Przypuszcza się że tyranozaury, we wczesnej fazie od pisklaka do młodego osobnika mogły mieć pióra w celu utrzymania ciepłoty ciała. Wielkich gadów już nie ma na naszej planecie, pozostały ptaki. Dinozaury okryły się puchem i wzbiły w przestworza - to pozwoliło im przetrwać do naszych czasów. Jedząc kurczaka wspomnijmy o tyranozaurze.

4 sierpnia 2012

LIS I SZCZUR

Lis podrzucał szczurem i szarpał. Fot. MM
Ofiara musiała się poddać, lis popatrzył przez chwilę w moja stronę. Fot. MM
Łowy zakończyły się sukcesem i lis oddalił się w pole kukurydzy. Fot. MM
Lis ma paskudną opinię wśród hodowców drobiu, myśliwych, a nawet w bajkach określany jest mianem złodziejaszka, chytrusa i rzezimieszka. Cechy te pasują do ludzi, natura rządzi się innymi prawami, których człowiek nie rozumie. Lis jest wszędzie tępiony i ścigany. Dawniej gazowano jego nory. Obecnie prowadzi się odstrzał. Lisy to przecież zjadacze i tępiciele zwierząt. Lisy są jedynymi drapieżnikami - tak dużymi, które występują na danym areale. Nie mówimy tu o występowaniu borsuka. Człowiek prowadzi selekcję namnażających się pogłowi różnych zwierząt i kontroluje też drapieżniki. Po co więc selekcja sztuczna. Lis nie zabija dla sportu, ale musi wykarmić młode. Ten sympatyczny ssak, nie zjada tylko drobiu, który jest pokarmem niełatwym. Lisy zjadają ogromne ilości gryzoni, kretów, które stanowią około 70% diety. Niedawno widziałem lisa który na skoszonym polu (na ściernisku) walczył dzielnie ze szczurem. Podrzucał nim do góry, potrząsał. Szczur nie dawał za wygraną i uciekał, stawiał zęby na lisa. Łowy zakończyły się pomyślnie i lis z łupem oddalił się w bezpieczne miejsce - zniknął w polu kukurydzy. Ciekawa walka i dowód na to, że lisy to nie kurojady o cechach negatywnych ludzkich postaci. Uczłowieczyliśmy lisa by go upodlić i zniszczyć, nie tędy droga. Lis zasługuje na azyl, a nie na ciągłą gonitwę i życie w stresie.