,

,
,

5 listopada 2013

SZCZYGŁY I MYSZOŁOWY

Nad Wisłą niezwykły spokój udzielał się przyrodzie. Nie widać było żadnego zwierzęcia w promieniu kilometra. Powodem było polowanie. Wszystkie stworzenia pochowały się po zakamarkach. Z oddali słychać było tylko strzały. Mimo takiej niesprzyjającej obserwacji postanowiłem cierpliwie poczekać. Na ostach kręciły się małe ptaki i siadały chmarą na kolczastych roślinach. Sięgnąłem po lornetkę i zobaczyłem pokaźne stado szczygłów, żerujących na ostowych głowach pełnych nasion. Pożywny to pokarm. Szczygieł chętnie korzysta z nasion przez cały rok. Jesienią i zimą stałe miejsca występowania ostów są odwiedzane, aż do wyczerpania zapasów. Później wraz z czyżami, szczygły objadają ziarno znajdujące się w olchowych szyszkach. Miło jest obserwować tak ciekawą grupę ptaków podczas obiadu. Pełno tam przepychanek, każdy chce mieć dobre miejsce i jak najwięcej nasion w brzuchu. Po takim obfitym posiłku widziałem jak stado przeniosło się na kamienistą wyspę na rzece i oblegało wodopój. Nasiona nie są zbyt bogate w wodę, ptaki uzupełniają ją na bieżąco korzystając z obecności rzeki, czasami spijają wodę z kałuż, w ostateczności gaszą pragnienie rosą.
Obserwując szczygły żerujące na ostach zauważyłem dużego ptaka siedzącego na wyschniętym konarze, na dużej wierzbie. Drzewo rosło za wałem niedaleko ujścia Szreniawy. Był to myszołów. Z daleka wyglądał jak myszołów włochaty, który ma opierzone skoki i w razie wątpliwości można spoglądnąć mu na nogi. Ten osobnik był po prostu bardzo podobny. Sto metrów dalej w kierunku drogi też siedział taki podobny do włochatego ptak. Nogi jednak mówią same za siebie. Warto zwracać uwagę na drobne diagnostyczne szczegóły w terenie, robić dużo zdjęć i oglądać je później spokojnie w domu.
Łudząco podobny do myszołowa włochatego. Fot. MM
Nietypowo ubarwiony myszołów zwyczajny. Fot. MM
Rzeka Szreniawa blisko ujścia. Fot. MM
Żerujące szczygły. Fot. MM

1 komentarz: