Żołny to niezwykłe ptaki. Jedne z najbarwniejszych w Polsce. Rzadko spotykane, nieliczne lęgowo. Miałem okazję odwiedzić kolonię żołn, zamieszkujących gliniasto-żwirowe urwiska. Widziałem pięć ptaków. Od znajomego ornitologa wiem, że jest ich osiem. Kolonia jest stabilna. Ptaki latały nad urwiskami. Po okolicy niosą się głosy żołn, które długo pozostają w pamięci. Obserwowałem osobnika, który siedział na zeschniętej gałęzi. Co pewien czas chwytał owady i pocierał je przed zjedzeniem o gałąź. Czasami kąski były dość spore. Inne ptaki zajęte były drążeniem nowych nor lęgowych. Piasek wysypywał się energicznie z pod nóg ptasiego górnika. Żołny preferują nowe domy, rzadziej wykorzystują stare otwory. Z czasem te lęgowe tunele mogą się zapaść lub stają się mieszkaniem dla szpaków, sów czy dudka.
Niezwykłe było spotkanie bażanta z żołną, która pochwyciła motyla. Bażant podchodził blisko i gapił się na to, co żołna miała w dziobie. Może liczył na łatwy obiad.
Najważniejsze, że żołny są w starym miejscu lęgowym, kolonia się stabilizuje. W miejscu, gdzie obserwowałem ptaki, jest spokojnie. Urwiska noszą ślady po dziobach.
Te wspaniałe ptaki to żywe klejnoty. Łowią motyle, ważki, żądłówki i inne owady latające. Warto je chronić i obserwować. Żołna jest pod ścisłą ochroną gatunkową o randze europejskiej. Płoszenie i niepokojenie w miejscu jej bytowania jest zabronione.
 |
Odpoczywa. Fot. MM |
 |
Obserwuje. Fot. MM |
 |
Coś wypatrzyła. Fot. MM |
 |
Żołna odpoczywająca na skarpie. Fot. MM |
 |
Żołny zażywają często kąpieli słonecznych. Fot. MM |
 |
Ktoś się zbliża. Fot. MM |
 |
Czyżby bażant poczuł smak na pochwyconego przez żołnę motyla? Fot. MM |