,

,
,

4 listopada 2014

DRZEWO PEŁNE PTAKÓW

Drzewa są dla ptaków czymś więcej, niż tylko domem, spiżarnią, miejscem spotkań, potyczek, stołówką. Każde z nich jest niezwykle ważne dla wielu gatunków ptaków. Myszołowy traktują je jak wieże patrolowe, gdzie można w spokoju obserwować okolicę. Wybierają suche konary, inne wolą gęstwinę by nie zostać dostrzeżonym.
Sowy często korzystają z dziupli (puszczyk, pójdźka, włochatka, sóweczka). Inne wolą bliskość pnia (uszatka). Drzewo daje spokój i przyjemny chłód w upalne dni.
Ostatnio wybrałem się na obserwację ptaków nad rzekę Szreniawę. Nieopodal koryta rosła duża, rozłożysta wierzba. Istny ptasi przystanek. Obserwowałem rozmaite gatunki, które kręciły się wokół i bezpośrednio na drzewie. Należały do nich:
- dzięciol duży
- dzięcioł zielony
- pełzacz leśny
- pełzacz ogrodowy
- modraszka
- bogatka
- mazurek
- trznadel
- dzwoniec
- kwiczoł
- czyż
- myszołów
Tyle gatunków na jednym drzewie. Wiosną było by ich więcej. Szczególnie cieszyłem się z pełzaczy. Dwa gatunki tych ptaków wiły się po pniu i konarach jak węże. Przeszukiwały każdy zakamarek kory, wszystkie załamania i nierówności. Nie uchronił się żaden owad schowany w korze. Obserwując dwa podobne pełzacze, można przyjrzeć się im dokładnie. Pozwala to na dostrzeżenie różnic, dzielących oba tak podobne do siebie gatunki.
Drzewo przyciągało też dzięcioły. Gdzie one tam i te ptaki. Nie ma chyba bardziej związanego z drzewami ptaka jak dzięcioł. Większą część życia spędza na pniu. Żeruje na pniach, kopuluje, śpi, odpoczywa. Dzięcioły schodzą też na ziemię w poszukiwaniu pokarmu, a także by w mrowiskach oczyścić pióra z pasożytów. Pięć dzięciołów dużych okupowało wierzbę, której się przyglądałem. Pokrzykiwały, stukały i skrobały pazurkami w korę.
Wokół dzięcioła powstało wiele mitów i bajań. Szczególnie popularną bajką jest ta, która uosabia dzięcioła w roli lekarza drzew. Daleko dzięciołowi do lekarza. W poszukiwaniu pokarmu rozkuwa też zdrowe drzewa, w których nierzadko drąży dziuple. Powstała w ten sposób rana powoduje łatwe dostanie się do drewna drobnoustrojów (grzybów, szkodników itp.)
W najtwardszym drewnie wykuwa dzięcioł czarny, miękkie należy do dzięcioła zielonego i zielono-siwego. Krętogłów nie wykuwa wcale i żyje z wynajmu. Wyrzuca często poprzedniego właściciela dziupli i urządza ją po swojemu.
Dziupla wykuta w spróchniałym drewnie. Fot. MM
Dzięcioł zielony jest niewidoczny i doskonale się kamufluje na drzewie. Fot. MM
Samica dzięcioła zielonego. Fot. MM
Dzięcioli raj - drzewa wokół rzeki Szreniawy. Fot. MM
Stare wierzby. Fot. MM
Tylko czapka zdradziła samca dzięcioła dużego. Fot. MM
Drzewo jak marzenie ze snu niejednego pełzacza i dzięcioła. Fot. MM
Wierzba rosła blisko rzeki. Fot. MM
Widok na łąki. Fot. MM
Pełzacz ogrodowy ma znacznie dłuższy dziób od swojego leśnego kuzyna. Fot. MM
Stukanie, pukanie, dłubanie i można skręcić szyję z tego wszystkiego. Fot. MM
Modraszka. Fot. MM
Uczta do góry brzuchem. Fot. MM
W rozwidleniu konarów przyczaił sie niezwykle ruchliwy łowca owadów i ich poczwarek - pełzacz leśny. Fot. MM
Pełzacz wspina się wysoko i później zlatuje na kolejne drzewo. Przeszukuje drzewa zaczynając od podstawy pnia i w górę. Fot. MM
Obiad do góry nogami do norma u pełzacza leśnego. Fot. MM
Samiec dzięcioła dużego. Fot. MM
Plecki. Fot. MM
Dzięcioł rozgląda się na jaką jeszcze gałąź wskoczyć. Fot. MM
Pełzacz ogrodowy na pniu wierzby. Fot. MM


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz