,

,
,

21 marca 2014

PŁONĄ TRAWY

Problem wypalania traw powraca co roku o tej samej porze - na przedwiośniu. Kim są podpalacze. Często są to wandale, którzy podniecają się takim widokiem - płonących ogromnych połaci. Nagminnie robią to także rolnicy, właściciele gruntów. Podpalacz nie zapala traw w biały dzień, zdarza się to niezwykle rzadko, kiedy łąki z suchą trawą znajdują się w oddalonych od domostw miejscach. Trawa płonie wieczorami i nocą. Wtedy najłatwiej ukryć swój haniebny czyn i uniknąć kary. Najgorsze jest uwstecznienie ludzi, którzy twierdzą, że wypalanie nie szkodzi tylko pomaga i służy glebie. Brak wiedzy przyrodniczej, czy nawet rolniczej i czysta głupota prowadzi do takich czynów. Prawdziwy rolnik wie czym wypalanie jest dla gleby. Jak niekorzystnie zmiany zachodzą w delikatnej strukturze tego środowiska. Podczas gdy trawa płonie na powierzchni, wysoka temperatura niszczy wszystkie korzystne organizmy glebowe, nawet do kilkunastu metrów w głąb. Aby odbudować ponownie tą strukturę i zachwianą równowagę potrzeba wiele lat. 

Kodeks karny przewiduje dotkliwe kary za wypalanie traw na łąkach i nieużytkach. Osoba, która dopuści się tego czynu może zostać ukarana karą grzywny w wysokości do 5000 zł. Jeżeli przyczyni się bezpośrednio do zagrożenia życia i mienia dla innych osób, podlega karze do 10 lat pozbawienia wolności. 

Niezwykle rzadko można złapać delikwenta za rękę i pociągnąć go do odpowiedzialności karnej. W pożarach traw giną nie tylko organizmy glebowe, ale także cały makro i mikroświat łąk i nieużytków. Należą do nich między innymi zające, sarny, bażanty, kuropatwy, małe ptaki zakładające gniazda w trawach, łasice, gronostaje, żaby i ropuchy, trzmiele, biegacze i inne owady. Z roku na rok ubywa trzmieli i owadów błonkoskrzydłych. Owady te biorą czynny udział w zapylaniu wielu drzew i krzewów owocowych, warzyw. Rokrocznie ubywa żab i ropuch zwalczających owadzich szkodników w sadach, na polach i łąkach. Ubywa jeży i innych pożytecznych i przyjaznych środowisku zwierząt i roślin. Wszystko między innymi za sprawą wypalania traw.

Rozwiązanie na przyszłość.
Jak w przyszłości można uchronić się przed takim stałym i ciągłym procederem nie ginącym, a wręcz rozrastającym się na cały kraj? Wypalanie traw nie jest przecież naszą tradycją. Powinniśmy się wstydzić takiego zachowania żyjąc w spójnej Europie. 
Rozwiązanie jest bardzo proste. Oprócz dotychczasowych sankcji, działających w świetle obowiązującego prawa dodać jeszcze dodatkowy punkt do ustawy. Mógłby on brzmieć następująco:
"Każdy właściciel gruntu podlega karze grzywny w wysokości do 5000 zł, na którego gruncie wypalana jest trawa. Niezależnie od tego czy to on jest sprawcą tego czynu czy też osoby trzecie."
Takie postępowanie organów ścigania doprowadziłoby do wzajemnego pilnowania się przez sąsiadów, rolników. Zmniejszyłoby to problem wypalania i więcej środków, trafiłoby do budżetu. Dodatkowo rolnik musiałby zrekompensować swoje czyny i  przyczynić się do ochrony stanu przyrody, poprzez np. nasadzenia alej drzew na łące, wieszanie określonej liczby budek lęgowych i inne. 

Jeśli widzisz pożar łąk nie wahaj się. Alarmuj jednostki straży pożarnej, a w razie konieczności także policję. Każde podpalenie łąk jest przestępstwem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz