,

,
,

6 lutego 2014

DZIKIE WYSYPISKA

Śmieci są plagą wielu miast, a także mniejszych miejscowości. Mimo wprowadzonej nowej ustawie o odpadach nadal spotykamy lokalne wysypiska, które szpecą krajobraz i są często niebezpieczne dla środowiska naturalnego w którym żyjemy. Takie śmieci są zagrożeniem dla wielu ludzi obcujących z naturą dla rekreacji, obserwacji ptaków itd. Znane są przypadki zaplątanych śmiertelnie ptaków, jeży, czy innych zwierząt w wyrzucone po lasach i rowach odpady. Mnóstwo owadów ginie w pozostawionych butelkach z resztkami napoju. Zwabione zapachem często nie mogą się wydostać i giną.
Czy śmiecenie jest skazą naszego narodu? Wszędzie gdzie pojawiają się ludzie, czy to las, plaża nad jeziorem tam roi się od rozmaitych odpadów. Ktoś zostawi butelkę, puszkę, papierek po lodzie, batonie. Wyrzucamy to wszystko w obecności dzieci i uczymy je takich nagannych postaw. Szczególnie irytujące jest wyrzucanie śmieci z samochodu przez otwarte okno. Popatrzmy na nasze drogi. Na poboczach, a i na pasach drogowych zalegają śmieci. Co nam szkodzi zabrać je ze sobą i wyrzucić w domu do kosza przeznaczonego na odpady. Świadomość ludzka jest na dobrym torze poprzez różne kampanie edukacyjne. Praktycznie każdy zapytany na ulicy człowiek opowiada się za segregowaniem odpadów, za ekologią - jako swoistą modą i trendem na obecne czasy. Rzeczywistość jest daleka od tych wypowiedzi. My wiemy jak postępować, ale tego nie robimy.
Obserwując różne lasy w Polsce można natknąć się na ukryte, dzikie wysypiska. Nie trzeba iść z kolei do lasu by na polnej drożynie nie natknąć się na kolejny skład odpadków w przydrożnym rowie. Śmieci są często spakowane w worki. Ktoś zadał sobie dużo trudu aby je wsypać do worka i wywieźć do rowu. Niektórzy przewożą odpady samochodami z przyczepką lub wkładają worki na siedzenia. Inni wywożą na przyczepach traktorami. Proceder ten dzieje się pod osłoną nocy, ale także i za dnia w miejscach często nie uczęszczanych i spokojnych łatwo można zostać niezauważonym. Jaka to musi być desperacja w tej głupocie skoro niektórzy wciągają pralki i lodówki w głąb lasu, czy wrzucają taki sprzęt do rzek czy innych cieków wodnych.
Lokalne wysypiska powstają w różnych miejscach. Co jakiś czas wyrastają jak grzyby po deszczu nowe sterty śmieci. Niezależnie czy to obszar Natura 2000 czy duży miejski park, czy wioska w górach - dosłownie wszędzie zalegają śmieci. Lokalni miłośnicy przyrody, ludzie którym zależy na wspólnym dobrze jakim jest czyste środowisko, powinni przyglądnąć się temu problemowi. Dzikie wysypiska powracają jak bumerang wraz z ustaniem zimy, pojawiają się w innym nieznanym wcześniej miejscu.
Jeśli znajdziemy dzikie wysypisko interweniujmy do lokalnej władzy i lokalnych mediów, aby naświetliły sprawę. Jeśli pozostaniemy bierni na taką formę wandalizmu będziemy podobni do tych, którzy wyrzucają śmieci. Jak zrozumieć przyrodę i zalegające w niej śmieci. Proste doświadczenie pozwoli poczuć się przez chwilę jak owad, ptak czy inny organizm żyjący w danym ekosystemie. Wsypmy do naszego pokoju zawartość domowego kosza na śmieci. Czy jest to miłe, kiedy cuchnące śmieci zalegają w naszym otoczeniu i zatruwają nam życie. Z pewnością nie jest to przyjemne uczucie. Każdy z nas produkuje śmieci i każdy powinien być odpowiedzialny za to co się stanie z odpadami z jego domu.
Sterta telewizorów i innych odpadów w Kowarach, gmina Radziemice. Fot. MM

Dzikie wysypisko w Kowarach odnotowane było w 2013 roku. Odpady leżą tam do dziś i wrosły już w krajobraz trzcinowiska. Fot. MM
Dzikie wysypisko w miejscowości Łapszów w gminie Koszyce. Fot. MM
Wysypisko zostało odnotowane w grudniu 2013 roku. Fot. MM

Odpady zalegające na polu, szpecą krajobraz. Fot. MM

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz