Środowisko naturalne w którym na co dzień egzystujemy staje się coraz bardziej zanieczyszczone, w zastraszającym tempie ginie mnóstwo gatunków zwierząt i roślin. Ochrona świata przyrody jest więc problemem globalnym i dotyka każdego zakątka i państwa na Ziemi. Człowiek jest podstawowym i zasadniczym czynnikiem wywołującym negatywny wpływ na przyrodę. Zdobycze techniki, postępujące procesy urbanizacyjne doprowadzają do zagłady całe ekosystemy – źródło cennych zwierząt i roślin.
PAN I WŁADCA
Wraz z kolonizacją nowych lądów, człowiek zawłaszczał wszystko to co dawała ziemia. Niszczył czasami nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Kolonizacja doprowadziła do bezpowrotnej degradacji wiele gatunków. Dront dodo – nielotny gołąb z wysp Mauritius jest tu adekwatnym przykładem. Najeźcy zabijali go dla mięsa, które nie było zbyt smaczne. Resztę zrobiły sprowadzone szczury, koty i psy. Zwierzęta zawleczone wraz z ludźmi pojawiającymi się w nowych miejscach siały ogromne spustoszenie wśród endemicznej fauny i flory. Przykładem jest kakapo – duża nielotna papuga z Nowej Zelandii, jej populacja tak drastycznie spadła że podjęto próbę wyłapania wszystkich osobników w celu odtworzenia gatunku i ponownemu przywróceniu ptaka do natury. Szczególne spustoszenie wśród papug kakapo odegrały koty oraz wałęsające się psy. Podobna sytuacja miała miejsce w Nowej Kaledonii gdzie endemiczny ptak – kagu, musiał bronić lęgów przed szczurami. Niechciane gatunki, wprowadzane w nowe środowisko sieją spustoszenie wśród rodzimej fauny. W Polsce taka sytuacja ma miejsce na przykładzie norki amerykańskiej, szopa pracza oraz jenota. Drapieżniki te świetnie zadomowiły się w naszym środowisku i skutecznie tępią krajową faunę. Przepływ gatunków jest teraz praktycznie luksusowy, podróż odbywa się na różne sposoby: samolotami, w lukach balastowych statków, itd.
HANDEL ŻYWYM TOWAREM
Nielegalny handel gatunkami rzadkimi, zagrożonymi wyginięciem jest zmorą podobną do gangów narkotykowych na całym globie. Bogaci kolekcjonerzy istnieja także współcześnie i chcą mieć rzadkie trofea w swoich kolekcjach. Nielegalny handel kwitnie. W Tajlandii, całym półwyspie indochińskim, w Indonezji i w innych zakątkach, głównie biednych – miejscowa ludność żyje z polowań i sprzedaży zwierząt. Na bazarach są więc takie klejnoty jak: oceloty, rozmaite ptaki, małpy, gady(martwe i żywe). Wiele tych zamkniętych w klatkach zwierząt nie przeżyje transportu do potencjalnego właściciela. Warunki transportowania są czasami potworne. W XVII i XVIII wieku modne było posiadanie rzadkich i wypchanych zwierząt. Szanowani obywatele posiadali bogate trofea i dali by wszystkie środki by mieć ich coraz to więcej. Modne były głównie ptaki – także ich jaja, nie tylko pojedyncze ale i całe lęgi, które eksponowano w gablotach. Wiele gatunków postradało życie by zadowolić zapędy kolekcjonerskie. Nie pochwalam w tych czasach także i naukowców, którzy organizowali ekspedycje badawcze i mordowali dla celów naukowych, a także by zapełnić szafy muzealne. W podobny sposób wyginęła alka olbrzymia, nielotny ptak, żyjący na niewielkich wysepkach morskich.
ZABIJANIE Z ZEMSTY
![]() |
Wilk workowaty - największy ssak drapieżny Australii i Tasmanii, żyjący współcześnie. Obecnie wymarły. |
![]() |
Rozwierał szczęki niemal o 180 stopni. |
![]() |
Polował głównie na kangury i inne ssaki ale także na zwierzęta domowe co doprowadziło do całkowitej zagłady. |
Człowiek likwiduje pewne gatunki dla zasady, gdyż nie są one pożyteczne a wręcz przeciwnie – stwarzają kłopoty, a czasami jest ich tak dużo że można je bez opamiętania zabijać. Do najbardziej dramatycznych historii zniknięcia jednego gatunku należy bez wątpienia – gołąb wędrowny. Najbardziej liczny ptak w USA. Przelot stada trwał czasami kilka dni, a ptaków było tak dużo, że przesłaniały niebo. Trudno w to uwierzyć że tak ogromna populacja zniknęła bezpowrotnie. Mięso gołębia uznano za tanią żywność – szczególnie dla niewolników i ubogich. Tak ogromne stada uznano wówczas za zagrożenie dla rolnictwa i prowadzono masowy odstrzał. Ostatni gołąb wędrowny o imieniu Marta, padł samotnie w Cincinnati Zoo około 13:00, 1 września 1914 roku. Tak tragicznie zakończył się los najbardziej pospolitego gatunku. Kolejnym niepotrzebnym gatunkiem okazał się wilk workowaty ( wilk tasmański ). Występował na wysepce Tasmania niedaleko południowych wybrzeży Australii. Stał się zmorą farmerów, hodujących owce, drób. Wilki pustoszyły trzodę jako łatwy łup. Farmerzy nie pozostawali dłużni – masowo zabijano te zwierzęta, wyznaczano nagrody, organizowano polowania. Wszystko działo się bez żadnej kontroli populacji przez naukowców. W 1936 roku został za późno uznany za gatunek zagrożony wyginięciem. Ostatni osobnik o imieniu Benjamin padł w zoo w Hobart. Historia pokazuje dramatyczne losy zwierząt, które swoją skalą liczebności, nie dawały do zrozumienia, że kiedyś może ich zabraknąć. Człowiek myśli tylko w kategoriach użyteczności natury dla swojej korzyści – głównie obfitości plonów, zysków. Jeśli jest gatunek, który jest określany mianem szkodnika musi być zgładzony – jest to płytkie i bezpodstawne myślenie.