21 czerwca 2014

PTAKI BLISKO LUDZI

Ptaki od dawna towarzyszyły człowiekowi. Niektóre gatunki zyskały na gospodarce obszarami. W czasach wielkich puszcz, porastających Europę - postępująca z czasem wycinka drzew i powstawanie pól uprawnych sprzyjało gatunkom stepowym i półstepowym.
Dziś rozmaite ptaki spotykamy w ogrodach parkach, miastach, czy na polach uprawnych. Jedne mieszkają bezpośrednio w sąsiedztwie człowieka, inne trzymają się dalej ale korzystają z ludzkich udogodnień.
Najbardziej związanym z ludzkimi osiedlami jest dymówka. Na wsiach jest dość liczna. Gniazduje wewnątrz budynków gospodarskich (chlewów i stodół). Kos także jest gatunkiem synantropijnym. Zasiedla lasy, ale lepiej jest mu blisko osad ludzkich, a jego pieśń umila niejedno popołudnie spędzone w ogrodzie czy na działce. Podobna rzecz dzieje się ze śpiewakiem. Kiedyś był to ptak typowo leśny. Obecnie może gniazdować na balkonach - bezpośrednio przy człowieku. Wykoszone trawniki ułatwiają mu zdobycie pokarmu i wykarmienie młodych.
Zadziwiające jest to jak wiele gatunków zmieniło swoje przystosowanie i wybrało dostępną alternatywę, którą oferują ludzie. Nie wszystkie ptaki są elastyczne pod tym względem - środowiska występowania. Mamy w polsce populacje kosa miejską, wiejską i leśną, nie wszystkie ptaki tak potrafią, choć w coraz bardziej zmienianym przez człowieka środowisku mogą się przystosować do widoku ludzi, ale preferencji bytowania nie zmieniają. Dzieje się tak z typowo leśnymi gatunkami sów, szponiastych itd..
Obserwując ptaki nie trzeba jeździć daleko by je dostrzec. Wiele gatunków możemy zobaczyć we własnym ogrodzie czy wychodząc z domu do parku, idąc do pracy przez aleję drzew, czy przy miejskim skwerze.
Szczególnie bogate w ptaki są wiejskie zabudowania, poprzecinane zadrzewieniami, łąkami i graniczące z polami i nieurzytkami. Tam znajdziemy całą masę drobnych ptaków śpiewających - od wilgi, po kapturkę, słowika rdzawego, skowronka, po trznadla, pliszkę żółtą i siwą. Każdy gatunek cieszy i miło go obserwować.
Szczególnie ciekawe są piosenki kopciuszka na czubku dachu lub na jakimś wzniesieniu. Podczas karmienia ptaki wydają niezwykle metaliczny dźwięk, przypominający zwarcie przewodów elektrycznych.
Zawołania wilgi na wsi, wśród zadrzewień śródpolnych z morwą i grochodrzewem, przypominają o wakacjach i o ciepłym słonecznym lecie. Wilga to miły gość w ogrodzie, polujący na różnego rodzaju gąsienice, zjada take inne owady i owoce (np. morwy, jagód, wiśni).
Szpak w budce lęgowej w ogrodzie to hałaśliwy lokator o niezwykłym apetycie. Ogrodnicy mający budki lęgowe dla szpaków (tak zwane szpakówki) cenią te ptaki, tępiące szkodniki w ogrodach. Sadownicy nie darzą ich sympatią z uwagi na słabość szpaków do wiśni, czereśni, porzeczek i jabłek. Głos szpaka w sadzie to miły akcent wiosny.
Piegża i kapturka blisko naszego domostwa umilają czas śpiewem. Ich obecność jest nieoceniona w zwalczaniu mszyc i drobnych szkodników niszczących liście drzew. Ptaki te zrywają larwy owadów i ich jaja bezpośrednio z gałązek i liści. Często budują gniazdo w krzewie lub gęstych zaroślach złożonych z dzikiego bzu i tarniny. Gniazdo w kształcie czarki, zbudowane jest  z traw i korzonków. Wyjątkowo nie trwałe - rozpada się po opuszczeniu młodych.
Kulczyk, dzwoniec i makolągwa podobnie jak inne gatunki ptaków żyją blisko człowieka. Kulczyk buduje gniazda w iglakach, gęstych krzewach. Śpiew kulczyka przypomina potrząsanie pękiem kluczy lub kręcące się, nienaoliwione kółka wózka. Samiec jest cytrynowo-żółty, samica bledsza, bardziej kreskowana.
Dzwoniec mieszka blisko ludzi cały rok. W zimie korzysta z karmnika, wiosną i latem mieszka w ogrodzie. Gniazdo buduje w iglaku. Samiec zielony z żółtym paskiem na skrzydle, samica niepozorna, brązowo-szara.
Makolągwa to pięknie ubarwiony ptak. Szczególnie barwny jest samiec w okresie godowym. Czoło i pierś są rubinowo-czerwone. Samica jest bardziej stonowana i nie posiada czerwieni. Makolągwy często siadają na słupkach, linkach, dachach domostw i śpiewają.
Na drodze czy chodniku w mieście i wśród wiejskich domostw można zobaczyć małego szaro-czarno-białego ptaka, biegającego energicznie i łapiącego owady. Długi biały ogona z czarnym środkiem i czarne ozdoby głowy zdradzają pliszkę siwą. Zasiedla ona domostwa. Gnieździ się w gankach, na strychach, pod belką. Gniazda znajdowano w garażach, stodołach, we wnękach domów, nawet w budkach półotwartych i na balkonach.
Obserwujmy ptaki. Na pewno zaskoczy nas mnogość tych skrzydlatych stworzeń tak blisko człowieka. Wiejskie spacery mogą być prawdziwą ptasią wyprawą. Czasami uda się zobaczyć coś naprawdę rzadkiego - jak pójdźkę czy płomykówkę, lub dudka.
Pliszka żółta (samica) siedząca na ziemniakach. Fot. MM
Śpiewający samiec kulczyka. Fot. MM
Drozd śpiewak. Fot. MM

10 czerwca 2014

CZAS GUNIAKA - ŻUKLANDIA - BEATLELAND

Niedawno zaczęła się rujka niewielkiego chrabąszcza - guniaka czerwczyka (Amphimallon solstitiale). Owady dorosłe wychodzą z ziemi i odbywają gody. Larwy (pędraki) żyją pod powierzchnią i obgryzają korzenie głównie traw. Pędraki żyją w glebie około 3 lat. Imago latają wieczorem i w nocy. W dzień siedzą w ukryciu. Żywią się głownie liśćmi drzew owocowych i innych, nie gardzą też iglakami. Guniaka czerwczyka można łatwo odróżnić od chrabąszcza majowego czy kasztanowego po niewielkich rozmiarach, miodowym kolorze, oraz większym owłosieniu na tułowiu. Samice posiadają 3 wyrostki na tylnych nogach co ułatwia kopanie nory lęgowej. Samce mają tylko dwa takie wyrostki. Noc należy do guniaków. W ciepłe czerwcowe i lipcowe noce można obserwować latające guniaki. Ich buczący furkot skrzydeł przypomina nieco szerszenia. Guniak czerwczyk, podobnie jak inne gatunki chrabąszczy są pokarmem różnych zwierząt aktywnych nocą. Takim smakowitym kąskiem nie pogardzą nietoperze, niektóre gatunki sów, oraz lelek. Wylatujące z ziemi czerwczyki stają się łupem gryzoni, jeży, borsuków, lisów. Każdy znajdzie coś dla siebie.
Dawniej chłopcy łapali guniaki czerwczyki i chrabąszcze majowe do siatki lub pudełka i wrzucali za koszulę dziewczynom. Rujki guniaka pojawiają się nawet w dużych miastach, wśród zieleni, parków i skwerów. Pamiętam jak byłem mały zawsze wieczorem wychodziłem z bloku na guniaki, tak zapowiadał się zawsze początek lata i wakacji.
Guniak czerwczyk - widok z góry. Widoczne skrzydła. Fot. MM
Widok z boku. Fot. MM
Guniak ma miodowo - brązowy kolor. Fot. MM
Widok z przodu. Widoczne typowe czułki. Fot. MM

9 czerwca 2014

ŻOŁNY W WITOWIE - NOWY SEZON LĘGOWY

Żołny w Witowie w gminie Koszyce co roku zajmują gliniasto-piaszczyste urwiska. W tym roku obserwacje tych ptaków, pokazały, że nie są one stałe co do wyboru stoku. Zależy to od różnych uwarunkowań. Lęg na stoku od strony drogi - południowy wschód miał miejsce w 2012 roku. Późniejsze obserwacje dowiodły, że żołny przeniosły się w inne miejsce. Przyczyną było prawdopodobnie stopniowe osuwanie się ściany.
Upalne dni to doskonały czas dla tych ptaków. Latają wtedy za dużymi owadami - głównie za ważkami i błonkówkami. Zawsze znajdzie się też czas na kąpiel słoneczną. Afrykańskie korzenie tych ptaków dowodzą, że nie kąpią się one w wodzie. Czasami korzystają z piasku by wyczyścić pióra. Wodę pobierają bezpośrednio z pokarmu.
Jaki będzie los kolonii żołn w Witowie czas pokaże. Dawniej można było zobaczyć więcej tych ptaków. Żołny były bardzo ufne. Jak wróble siadały na linkach niskiego napięcia, znajdujących się przy drodze. Obserwator mógł wtedy napawać się ich kolorami i gracją z jaką siadały na drutach. Łatwo można było dostrzec ich zachowania godowe i zwyczaje co do pobieranego pokarmu i obchodzenia się z pożywieniem.
Obecnie ptaki siadają na linkach i krzewach po przeciwnej stronie stoku. Nadal czują się u siebie. Klimat tych urwisk związany jest z żołnami. Jeśli ich zabraknie - okolica straci na wartości przyrodniczej.
Ważne by w okresie lęgowym nie podchodzić zbyt blisko i nie niepokoić ptaków częstymi najazdami. Nie należy fotografować za wszelką cenę i łamać zasady etyki obserwatora ptaków. Zmniejszenie dystansu do minimum nie stresuje ptaki.
Zawsze kiedy obserwowałem żołny wydawały mi się klejnotami wśród ptasiej świty. Klejnot pozostaje piękny wtedy, kiedy możemy na niego patrzeć z daleka, częste oglądanie i dotykanie, sprawia, że wszystko niszczeje. Podobnie jest z kolonią żołn. Jeśli będą często nękane, kolonia może się rozpaść, przenieść w inne bardziej ustronne miejsce, gdzie nie ma chętnych do zdjęć "miłośników ptaków" rozdeptujących urwiska (ich miejsce bytowania).
Żołna w locie. Fot. I. Długosz
Przelatująca blisko urwisk żołna. Fot. I. Długosz
Para żołn na glinianej półce. Fot. MM
Obserwując ptaki można zobaczyć rozmaitą gamę zachowań. Szczególnie ciekawe jest drążenie nor i szukanie nowego miejsca na założenie rodziny. Ptaki nieustannie zmieniały miejsce na różnych półkach i gliniastych ścianach. Nora lęgowa powstanie w szczególnym miejscu. Wiatr nie może zawiewać do wnętrza nory, a popołudniowy skwar nie może dokuczać. Ptaki preferują stok położony od wschodniej strony. Wstające słońce stopniowo ogrzewa ścianę.  Fot. MM
Para poszukiwała miejsca. Fot. MM
Mimo jaskrawych kolorów trudno dostrzec żołny na urwisku. Fot. MM