20 lipca 2014

CIEKAWOSTKA ORNITOLOGICZNA W RUDZIE MILICKIEJ

W Rudzie Milickiej - niewielkiej miejscowości niedaleko Milicza w województwie dolnośląskim na Stawie Dolnym Dyminy można było obserwować gęś tybetańską (Anser indicus). Ptak pływał razem ze stadem gęgaw. Mógł to być uciekinier z hodowli. Gęś tybetańska jest ptakiem który lata bardzo wysoko, gdzie powietrze jest bardzo rozrzedzone. Latają nad Himalajami na wysokości 9000 m. Natura wspaniale przystosowała ten gatunek do pokonywania tak wysokich pułapów powietrznych. Gęsi tybetańskie mają więcej włókien mięśniowych od innych gatunków oraz więcej naczyń włosowatych. W komórkach jest więcej mitochondriów, znajdujących się blisko błon komórkowych. Naczynia włosowate dostarczają więcej tlenu co pozwala na ogrzanie organizmu i dostarczenie mu energii w surowym czasie podróży. Gęsi lecą z centralnej Azji w kierunku doliny Indusu. Istnieje dzika populacja w Niemczech.  Gęś tybetańska jest pięknym ptakiem. Ze względu na wygląd jest pożądana przez niektórych hodowców. Czasami zdarza się uciekinier z hodowli, który może wzbudzić zdziwienie wielu obserwatorów ptaków.
Gęś pływała z gęgawami. Fot. MM
Mimo pokrewieństwa gatunkowego, gęś tybetańska trzymała się na uboczu. Fot. MM

19 lipca 2014

SPOTKANIE Z DZIERLATKĄ

Dzierlatka jest dużym skowronkiem. Inna nazwa tego ptaka to śmieciuszka. Zadarty czubek i bieganie po ziemi to cechy rozpoznawcze dzierlatki.
Nigdy wcześniej nie miałem okazji spotkać tego ptaka, aż do pewnego czasu. Jadąc w kierunku Wrocławia, zatrzymaliśmy się na niewielkim zajeździe, gdzie było kilka drewnianych budek, wykoszona trawa i żwirowo - piaskowe alejki. Na tych alejkach biegały ptaki przypominające skowronka. Miały jednak większy i dłuższy czub, a w locie szersze skrzydła. Głos nie pasował do skowronka. Wszystko wskazywało na dzierlatkę.
Dzierlatka jest ginącym ptakiem. Jej populacja spada z roku na rok. Występuje wszędzie tam gdzie jest niska trawa, trochę  żwiru i piasku, a więc na żwirowniach, na terenach fabryk, składowiskach gruzu, zajazdach itp. Preferuje tereny otwarte i suche. Unika lasów i wysokich krzewów. Zjada wszystko co znajdzie - od owada po nasiono.
Dzierlatka szuka pokarmu. Fot. MM
Maskujące upierzenie pozwala spokojnie wygrzewać się w słońcu. Fot. MM
Ptak nieustannie biega po ziemi. Fot. MM
Dzierlatka w pełnej krasie. Fot. MM
Środowisko dzierlatki. Fot. MM

1 lipca 2014

MAMUTY POWRÓCIŁY

Od odkryć kości mamuta w gminie Koszyce minęło trzy lata. Poszukiwania nie dały żadnego rezultatu. Na plażach wiślanych można było znaleźć fragmenty kości innych zwierząt, bardziej współczesnych. Wiosenne podtopienia zmieniły nieco dno rzeki. Woda przemieszała osady - piasek i żwir. Tam gdzie były różne dołki i wyrwy, zapełniły się materiałem rzecznym. Takie podtopienia są ważne dla odkrywców kości i innych znalezisk które leżą na dnie. Woda z czasem niszczy kości dużych zwierząt. Z biegiem lat ulegają one fosylizacji i zmieniają się w skałę. Wprawne oko oddzieli kamień właściwy od skamieliny. Płynąca miesza wszystko jak w kotle. Duże kości, dużych zwierząt kopalnych ulegają zniszczeniu, fragmentacji. Niezwykle rzadko można znaleźć całą czaszkę lub inne kości.
22 czerwca nastąpił przełom. Trzy lata od wielkich odkryć kopalnych zwierząt, z których najciekawsze były odkrycia mamutów na plaży wiślanej znów pojawiło się coś. Duży fragment, masywnej kości. Kawałek ten został przepołowiony i uszkodzony. Jak się później okazało był to uszkodzony fragment kości nadgarstka lub stępu młodego mamuta. Świadczy o tym nieprzyrośnięta powierzchnia stawowa dystalna. Kawałek ma około 15 cm długości, 10 i 6 szerokości.
Konsultowałem kość z dr Wilczyńskim - specjalistą od zwierząt z okresu plejstocenu.
Czy pojawią się nowe odkrycia, nie wiadomo. Czas pokaże co kryje w sobie rzeka Wisła.
Kość młodego mamuta - widok od spodu. Fot. MM
Kość młodego mamuta - widok z wierzchu. Fot. MM