17 lipca 2015

SPOTKANIE Z KANIĄ

Dolina rzeki Barycz jest niezwykła i ciągnie się przez dwa województwa. Tam też znajdują się kompleksy stawów hodowlanych. Postanowiliśmy wybrać się do miejscowości Trzcieliny w województwie Wielkopolskim. Wyprawa na ptaki była udana - widzieliśmy między innymi wąsatki, przemykające po trzcinowisku.
W drodze powrotnej ujrzeliśmy dużego ptaka, siedzącego na poboczu, na martwym zającu.
 Kania ruda pożywiała się padliną. Przejeżdżające samochody spłoszyły ptaka. Musieliśmy zawrócić by udokumentować spotkanie. W miejscu gdzie zobaczyliśmy kanię rudą leżał tylko martwy zając. Ptak na szczęście krążył nad pobliskimi lasami i łąkami. Prawdopodobnie powrócił później by dokończyć ucztę.
Kanię rudą widzieliśmy jeszcze raz nad stawami w Krośnicach. Ptak przelatywał. Z uwagi na złą pogodę w tym dniu nie udało się zrobić dokumentacji.
Kania ruda to skrajnie nieliczny ptak lęgowy w Polsce. Zagrożony wyginięciem z uwagi na intensyfikację gospodarki leśnej i rolnej. Z roku na rok kani przybywa. Żywi się głównie padliną, zjada jaszczurki, gryzonie, ryby. Kania ruda to jeden z najpiękniejszych ptaków szponiastych Europy.
Kania ruda w locie. Widać ubytki w lotkach I rzędu i w sterówkach. Fot. MM
Krążąca kania ruda to niezwykły widok dla obserwatora ptaków. Fot. MM

Sceliphron curvatum POWRÓT

Wczoraj miałem okazję obserwować dorosłego osobnika Sceliphron curvatum siedzącego na mojej koszulce. Owad podleciał z kwiatów kopru, na których żerował. Prócz pająków owady te podobnie jak inne błonkoskrzydłe, korzystają z kwiatów baldachowatych - jak marchew zwyczajna, koper, barszcz.

16 lipca 2015

ŹOŁNY - PRACOWITY CZAS KARMIENIA

Żołny na znajomej skarpie karmią nieustannie młode. Rozległy tunel, który może mieć do kilku metrów długości (niektóre źródła podają 4m) kryje małe i nagie pisklęta. Na końcu znajduje się komora lęgowa, gdzie samica składa jaja i znajdują się młode. Pokonanie drogi z pokarmem od wlotu do końca zajmuje ptakom około 30 sekund. Rodzice często wchodzą do otworu jeden po drugim, podają pokarm z dzioba do dzioba. Czasami ostatni rodzić musi cofać się, gdyż nie ma możliwości obrócić się w tunelu. W środku jest ciasno i ciemno. Chłód norki zapewnia pisklętom bezpieczeństwo w upalne, afrykańskie dni. Jedynym zadaniem rodziców w najbliższych dniach to zapewnić młodym pożywienie. Nieustannie łapią rozmaite owady. Wszystko jest transportowane do nor.
Młode, gdy podrosną wędrują do wylotu norki i czekają jak w oknie na obiad. Ułatwia to rodzicom podawanie zdobyczy.
Żołny zjadają rozmaite owady latające, nie pogardzą też zbłąkanym nietoperzem, którego można było obserwować w dziobie żołny na jednym ze zdjęć na facebooku.
Wylatująca żołna. Fot. MM
Dostawa jedzenia. Fot. MM
Skok z nory. Fot. MM
Jeść trzeba. W przerwie na karmienie ten osobnik zjadał owada. Fot. MM
U wlotu. Fot. MM
Już niedługo i młode będą zadowolone. Fot. MM
Fot. MM
Chwila przerwy w karmieniu. Fot. MM
Odpoczynek. Fot. MM
Fot. MM