25 sierpnia 2014

SZARAK NA POLU

Zając jest typowo polnym zwierzęciem. Nie jest płochliwy i wprawny podpatrywacz przyrody może podejść naprawdę blisko. Słuch zająca jest zdecydowanie lepszy niż wzrok. Obserwując zająca w terenie zachowujemy się cicho i nie wykonujemy niepotrzebnych ruchów, które mogą go spłoszyć. Zające chętnie korzystają z dogodności, które oferuje człowiek. Suto zastawiony stół jest zachętą do uczty. Ssaki te przebywają na polach uprawnych częściej niż na łąkach czy na skrajach lasów. Pola rzepaku, kapusty, marchwii to ulubione miejsca stałych wizyt zajęczych rodzin. Zając najbardziej aktywny jest wieczorem i w nocy. Jego wyłupiaste oczy mogą śledzić wroga, który biegnie za danym osobnikiem. Pozwala to na ocenę sytuacji. Zając nie należy do zbyt bystrych zwierząt. Mimo to jest sympatycznym stworzeniem.
W Polsce oprócz zająca szaraka żyją jeszcze inni przedstawiciele rodziny zajęczaków. Rzadki zając bielak zmienia futro na zimę na całkowicie białe. Dziki królik kopie system podziemnych korytarzy.
Uszy zajęcy to nie tylko organ słuchu. Wielkie, imponujące uszy zająca wielkouchego, zamieszkującego pustynne rejony USA i Meksyku świetnie oddają ciepło i chłodzą zwierzę. Zając bielak to także rekordzista. Żyje w rejonach zimna, gdzie temperatury mogą spadać do -40 stopni Celsjusza. W polsce występuje bardzo nielicznie, zagrożony wyginięciem.
Zając w wierzeniach nie miał dobrej opinii. Wierzono że czarownica mogła przemieniać się w to zwierzę i przemieszczać w różne miejsca.
Na skutek nadmiernych polowań, ruchu drogowego, a także wzmożonego drapieżnictwa (szczególnie wałęsających się kotów i psów) populacja zajęcy zaczęła drastycznie spadać. Program ochronny pokaże jak stan zwierząt zmienia się z roku na rok. Wprowadzono zakaz odstrzałów, mimo to zajęcy nie wszędzie przybywa.
Ogon zająca wbrew pozorom jest dosyć długi. Fot. MM
Coś zostawiło swój zapach na tej wyschniętej roślinie. Fot. MM
Uszy zająca są czarno zakończone. Fot. MM
Zaniepokojony nasłuchuje i obserwuje jaka będzie reakcja zbliżającego się wroga. Fot. MM
Zając szarak wtapia się w otoczenie. Na polu przypomina grudę ziemi. Fot. MM

24 sierpnia 2014

RELACJA Z WYCIECZKI - EDYCJA 14 - 24.08.14

Deszcz nie przeszkodził najwytrwalszym bird walkerom w obserwacji ptaków. W deszczu czasem jest więcej gatunków niż przy dobrej, słonecznej pogodzie. Obserwacje w złą i mokrą aurę pokazują mnogość ornitofauny. Brnęliśmy w błocie i wodzie. Gumiaki nabierały kolejne warstwy mokrej gliny. Poruszanie w takich obciążonych butach jest mało komfortowe. Drobne utrudnienia nie powstrzymały nas do prowadzenia obserwacji. Wycieczka do Wał Rudy okazała się niezwykle owocna. Z ciekawszych gatunków mieliśmy:
KULIK WIELKI - 3
SAMOTNIK - 1
RYBITWA RZECZNA - 1
SROKOSZ - 5
ŁĘCZAK - 2
KOBUZ - 1
CYRANECZKA - 4
Dopisały licznie krzyżówki, które obserwowaliśmy na zbiorniku i przelatujące. Dymówki siadały na glinianej drodze i chmarami latały tuż nad głowami. W tej plątaninie skrzydeł dostrzegliśmy pojedyncze oknówki i brzegówkę. Wysoko w chmurach zobaczyliśmy dwa jerzyki - stwierdzenie fenologiczne. Kszyki także tworzyły pokaźne skupiska, przelatujące wraz ze szpakami.. Miłym akcentem były błotniaki stawowe - jeden samiec siedział na ściernisku i pozwolił się fotografować. Widzieliśmy gąsiorka samca i mnóstwo młodych ptaków.Dopisały srokosze - 5 osobników. Niebo jak strzała przeszył kobuz. Drapieżniki także się pokazywały.
 Ptasi sezon jest otwarty. Kolejne wycieczki z cyklu Bird Walker w najbliższym czasie. Zachęcam do wzięcia udziału mimo deszczu, złej pogody.
Samica pokląskwy na nawłoci. Fot. MM
Para kulików wielkich w locie. Fot. MM
Rybitwa rzeczna w locie. Fot. MM
Czajka w szacie spoczynkowej. Fot. MM
Samiec błotniaka stawowego na ściernisku. Fot. MM
Srokosz. Fot. MM
Krążący myszołów. Fot. MM
Samiec błotniaka stawowego w locie. Fot. K. Czajowski
Stado kszyków. Fot. K. Czajowski

23 sierpnia 2014

ŁOWY MŁODEGO GĄSIORKA

Późne lato i wczesna jesień jest dla ptasiarzy najtrudniejszym okresem w oznaczaniu gatunków ptaków. Czas pierzenia i przywdziewania szat spoczynkowych i młodocianych sprawia, że czasem prosty gatunek ptaka może sprawić kłopot niedoświadczonemu obserwatorowi. Szczególnie trudne są szaty młodociane, wprawiają w zakłopotanie.
Młode ptaki są sympatyczne i czasami dostarczają wiele radości kiedy podpatrujemy jak próbują wkraczać w dorosłe życie. Nie zawsze polowania kończą się sukcesem.  Porażki uczą jak przetrwać w świecie przyrody. Czasami wystarczy jeden błąd by niespodziewanie stracić szansę na pokarm, a i czasem życie.
Pewnego słonecznego dnia obserwowałem młode gąsiorki, które polowały na owady, a właściwie na wszystko co poruszało się wśród traw. Przypominały trochę polujące małe koty, które bawią się tym, że polują i na odwrót - łączą zabawę z polowaniem. Nie zawsze owad znikał w żołądku ptaka. Gąsiorek nie poddawał się chciał pochwycić zdobycz, podobnie jak siedzący obok brat. Zanim rzucił się na potencjalną ofiarę bacznie obserwował okolicę i wpatrywał się w trawę. Ptak siedział na zeschłej roślinie. Dla gąsiorków to doskonała czatownia łowiecka.
 Długie oczekiwanie znudziło młodego myśliwego. Postanowił przenieść się na pobliski krzew. Tam przyczajony czekał na kolejną szansę na obiad. Całe popołudnie stracił na rozglądanie się za smacznym kąskiem. Młode gąsiorki muszą nabrać na wadze zanim ruszą w długą podróż. Jedzenie jest dla nich teraz priorytetem.
Młody gąsiorek na zasiadce. Fot. MM
Ptak siedział długo i odpoczywał. Fot. MM
Czas wypatrywania zdobyczy. Fot. MM
Osobniki młode są podobne do samicy, która jest mniej kreskowana. Fot. MM
Przyczajony. Fot. MM
Nikt mnie nie dojrzy. Fot. MM