3 grudnia 2011

BIELIK NAD WISŁĄ

Wielki ptak na małej i cienkiej gałązce. Fot. MM
Dzisiejszy wypad na ptaki okazał się owocny. Wchodząc na plażę wiślaną zobaczyłem młodego bielika ( imm.). Ptak leciał w kierunku drzewa i wylądował na cienkiej gałęzi. Chwiał się na niej i nie mógł utrzymać równowagi, ale wreszcie się udało. Pogoda była pochmurna i dżdżysta. Mimo tych utrudnień aury pojawiały się świergotki - niestety nie ustaliłem gatunku z uwagi na dużą odległość. Dużo za to krzyżówek, nurogęsi i kormoranów, stałych bywalców rzecznych plaż i cypli.
Bielik może koczować tu nad rzeką. Okolica jest doskonała na ukrycie się i polowanie na kaczki, a i czasami jakaś padlina w postaci ryby leżącej na plaży wpadnie w szpony.

OKO W OKO Z TYRANOZAUREM

Tyranozaur to prawdziwy zabójca z późnej kredy. Rys. MM

Tyranosaurus rex - najbardziej znany drapieżnik okresu kredowego.
Nowe badania ukazują bestię w innym świetle. Prawdopodobnie rodzice opiekowali się młodymi we wczesnym stadium rozwoju. Gniazda tych gadów przypominały kopce gniazdowe krokodyli. Młode posiadały opierzenie ciała, co ułatwiało termoregulację. Lęg czasami przepadał, kiedy dorośli oddalali się by polować. Na maluchy czekało wiele wygłodniałych wrogów, z lądu i z powietrza.
Tyranozaur był potężnym i masywnym drapieżnikiem ważącym około 7 ton. Długość ciała około 12m, wysokość 6m. Zęby były wielkości noży kuchennych i posiadały piłkowane krawędzie. Mięśnie czaszki oraz szyi poruszały całą paszczą gada, tworząc tym samym śmiercionośną broń. Jednym ugryzieniem T-rex mógł wyszarpać duży kawał mięsa. Węch także był rozwinięty. Gad mógł wyczuwać zapach krwi bądź padliny z dużych odległości co było pomocne dla tak wygłodniałej bestii. Istnieje hipoteza że mógł on polować podobnie jak dzisiejsze warany z komodo, które w paszczy mają specyficzną florę bakteryjną. Po ugryzieniu ofiary dochodzi do zakażenia krwi co miało śmiertelne konsekwencje. Duże mięsożerne gady mogły mieć podobną broń biologiczną. Nie oznacza to, że czekały na śmierć ofiary. Tyranozaury polowały w niewielkich grupach lub parami. Ułatwiało to powalenie dużej zdobyczy. Nie zawsze atak wiązał się z sukcesem. Zwierzęta, na które polował T – rex miały broń defensywną. Nie stały biernie wobec tak przerażającego zagrożenia. Triceratops miał pancerną wręcz czaszkę, uzbrojoną w rogi oraz kościstą i twardą kryzę. Wyglądał jak buldożer. Mimo takich zabezpieczeń tyranozaury dawały sobie radę i chętnie polowały na taką rogatą zdobycz. Ankylozaur to kolejny przykład dinozaura żyjącego w czasach króla tyranów. Przypominał czołg. Na grzbiecie posiadał płyty kostne. Jedynie nogi i spód były odsłonięte. Na końcu ogona znajdowała się maczugowata pałka, którą gad mógł roztrzaskać kości napastnika. Tyranozaur musiał kalkulować co do zdobyczy. Poważne rany odniesione w walce mogły okazać się śmiertelne.
Tyranozaur był ogromnym drapieżnikiem, którego bronią była uzbrojona w ostre zęby paszcza. Gad ten jest znany z wielu, często kompletnych wykopalisk, głównie z USA. Małe „ręce” są także cechą rozpoznawczą. Były praktycznie bezużyteczne. Głowa i długi ogon utrzymywały cielsko w równowadze na silnych nogach. Przy takich gabarytach T – rex nie biegał zbyt szybko. Mógł polować z zasadzki.
Niewątpliwie tyranozaury wymarły na skutek zderzenia Ziemi z wielką asteroidą, krążącą w przestrzeni kosmicznej. Skutki po katastrofie przypieczętowały los wszystkich żyjących dinozaurów, dając szansę innym zwierzętom.
T-rex to fascynujący drapieżca o niezwykłych zdolnościach, Łowca doskonały. Słynny stał się w wielu filmach, bajkach dla dzieci.
Jednym słowem tyranozaur to kwintesencja zabójcy, jaki kiedykolwiek stąpał po ziemi.

2 grudnia 2011

SPOTKANIA Z MAMUTAMI

Od lewej: Michał Molicki, Jarosław Wilczyński oraz pani archeolog. Fot. A. Gąciarz
Każda kość była poddana wstępnym oględzinom. Fot. A. Gąciarz
Wycieczka okazała się owocna. Fot. A. Gąciarz
Łopatka mamuta. Kość jest w złym stanie i mocno się kruszy. Fot. MM
Fragment trzonu kości długiej mamuta. Fot. MM
Kości potyliczne czaszek ludzkich. Prawdopodobnie człowieka pierwotnego  Homo sapiens sapiens. Fot. MM
W czwartek, pierwszego grudnia odbyło się spotkanie w muzeum w Koszycach. Dotyczyło ono odkrytych niedawno kości mamutów i innych zwierząt kopalnych. Dwóch naukowców ( paleobiolog dr. Jarosław Wilczyński oraz pani archeolog ), dyrektor muzeum pan Szymański, redaktor Dziennika Polskiego pan Aleksander Gąciarz oraz moja skromna osoba. Wszystkie szczątki dokładnie oglądnięto. Część z nich jest wątpliwa i zostanie poddana analizie. Jeśli znajdą się fundusze kości mamuta oraz cios poddane będą próbie radiowęglowej, która datuje ( określa wiek skamielin ). Badaniom poddane zostaną także dwa fragmenty czaszek ludzkich, które być może są z okresu plejstoceńskiego, gdzie łowcy polowali na dużą zwierzynę. Po wizycie w muzeum nasza ekipa udała się na miejsce znalezisk. Przeszliśmy plażą wiślaną. Udało się znaleźć żebro mamuta, kilka kości żubrów pierwotnych lub turów. W skałach wapiennych znalazłem także skamieniały fragment gąbki, która żyła w morzach jurajskich. Kości znalezione w ramach spotkania, zostały przekazane do muzeum na ręce dyrektora. Kontakt z środowiskiem naukowym będzie się na pewno rozwijał, z uwagi na kolejne ciekawe odsłony.
W niedzielę 04 grudnia odbędzie się wystawa w muzeum w Koszycach. Prezentowane będą kości oraz odkrycia archeologiczne w Witowie.